Zając: Basket stać na wszystko

10 września 2014

zając małe

 

Najlepszy zawodnik poprzedniego sezonu w barwach Basketu, Marcin Zając uważa, że w nowym sezonie pilską drużynę stać na wszystko. Zdaniem naszego koszykarza zespół opierający się w większości na zawodnikach miejscowych jest w stanie ponownie wypełnić po brzegi halę przy Żeromskiego.

 

Jak się czujesz fizycznie? W minionym sezonie serię dobrych występów w Twoim wykonaniu niestety zastopowały kontuzje.

 

Na chwilę obecną jest wszystko w porządku. Te kontuzje, które tak się ciągnęły w poprzednich rozgrywkach już są w zasadzie nieodczuwalne i powoli przygotowuję się już do sezonu wraz z zespołem. Wykonuję też pracę indywidualną, także póki co – odpukać – wszystko jest w porządku.

 

No właśnie, a jak oceniasz te pierwsze treningi przed sezonem? Z rozmów z innymi zawodnikami wynika, że są one dość intensywne.

 

Zgadza się. Wygląda to nieco inaczej niż w poprzednich rozgrywkach, bo trener Chodkiewicz ma nas od początku do dyspozycji. Dzięki temu może nas przygotowywać do sezonu i na pewno ma ten cały cykl opracowany. Te treningi są takie przeplatane, ponieważ wykonujemy nieco aerobów, różnych ćwiczeń zręcznościowych, czy też wytrzymałościowych i szybkościowych. To wszystko, to taka mieszanka, natomiast po niektórych treningach na pewno można czuć spore zmęczenie.

 

Wspominałeś o indywidualnym toku treningów w twoim wykonaniu. Jak to dokładnie wygląda?

 

Trenuję zgodnie z możliwościami, w związku z moimi dojazdami na treningi, jeżeli tylko czas mi pozwala. Jesteśmy oczywiście umówieni wraz z trenerem i zarządem na odpowiednią ilość dojazdów. To wygląda tak, że jest określona liczba treningów, na których muszę się zjawić, natomiast jeśli takiej możliwości nie mam, z przyczyn osobistych czy zawodowych, to wówczas wykonuję te ćwiczenia w Poznaniu.

 

Ale w występach w meczach ci to nie przeszkodzi?

 

Nie, nie. W meczach oczywiście będę występował, a jeśli chodzi o treningi to przewidziane są cztery czy pięć jednostek, a ja na pewno będę się zjawiał na przynajmniej trzech w tygodniu, także to jest takie minimum, gdzie będziemy ćwiczyć pełnym składem. Dodatkowo, jeśli czas będzie mi pozwalał, to będę dojeżdżał także na kolejne treningi.

 

A podsumowując ten wątek zdrowotny, to na ile procent jesteś gotowy do sezonu?

Myślę, że na 75%. Oczywiście odczuwam jeszcze jakieś mikrourazy, ale prawda jest taka, że od dwóch lat ciągnie się za mną kontuzja Achillesów. Nigdy na szczęście nie odbiło się to mocniej na moim zdrowiu, choć odczuwam to. Jestem jednak sobie w stanie z tym poradzić i nie jest to żadna poważna kontuzja, która uniemożliwiłaby mi występy.

 

Więc rozumiem, że w nowym sezonie znowu walczysz o tytuł MVP?

 

Ja nigdy nie walczyłem o takie tytuły. Chcę dać jak najwięcej zespołowi i przede wszystkim pokazać walkę na parkiecie, ponieważ uważam, że to jest najważniejsze, by każdy dał z siebie wszystko. Jeżeli wszyscy wykonają na parkiecie, to co umieją najlepiej, to wówczas może to jakoś fajnie zagrać.

 

No to na co stać Basket, już ten opierający się niemal tylko na pilanach w nadchodzącym sezonie?

 

Teraz mamy w zasadzie cały trzon tworzony przez zawodników z Piły. My wszyscy się znamy nie od dziś i wiemy na co każdego z nas stać, także jeżeli dalej przygotowania będą toczyły się w takim fajnym rytmie i będziemy chcieli realizować myśl, którą ma trener Chodkiewicz, a do tego wszyscy będziemy się dogadywać, to mamy szansę na ugranie jakiejś fajnej lokaty, natomiast ciężko mi stwierdzić precyzyjniej, ponieważ trafiamy do nowej grupy, w której części zespołów nie znamy i nie wiemy czego się po nich spodziewać, więc to na pewno jest jakaś niewiadoma.

 

A ta „fajna lokata”, o której mówiłeś, to jaka to jest dokładniej?

 

Ja uważam, że tak jak zawsze, Basket stać na wszystko, ponieważ były w naszej historii mecze z zespołami, które grają już dziś w Ekstraklasie i walczyliśmy jak równy z równym, a były też mecze z rywalami teoretycznie słabszymi i przegrywaliśmy. Uważam, że każdy mecz będzie do wygrania i nie widzę w tej lidze takiego zespołu, który postawi nam takie warunki, że będziemy wyglądali przy nim źle lub tragicznie, dlatego też moim zdaniem, jeśli w każdym meczu będziemy walczyć na 100%, to z każdym rywalem jesteśmy w stanie coś ugrać.

 

A jako pilanin jak oceniasz decyzję o ograniczeniu się do zawodników niemal w komplecie wywodzących się z naszego miasta?

 

W pewnym sensie zarówno zarząd, jak i trener nie mają, aż takiego dużego pola manewru, ponieważ w dzisiejszym sporcie rządzą przede wszystkim pieniądze i tu nie ma się co oszukiwać. Natomiast uważam, że akurat to, iż będą grali pilanie jest takim fajnym ruchem marketingowym. Mam taką nadzieję, że w związku z tym, że będzie więcej pilan, hala znowu się zapełni, ponieważ wiemy, że w poprzednim sezonie nieco tych kibiców ubyło, ale ja liczę na to, że ponownie będziemy występowali przy niemal pełnej hali, bo i tak się zdarzało, że graliśmy, gdy na trybunach zasiadało 1,5 tysiąca kibiców i było wtedy wspaniale.

 

To może wśród tej publiki będą przyszli zawodnicy Basketu? Jakich koszykarzy Twoim zdaniem wciąż w zespole brakuje? Jakie pozycje najbardziej wymagają wzmocnień?

 

Na pewno będzie teraz Mateusz Rudnik w składzie, także tak naprawdę pozycja numer pięć jest obstawiona. Jeżeli Mateusz będzie trenował i prezentował się tak jak dotychczas, to uważam, że on z powodzeniem może grać w tej lidze na pozycji numer pięć, a zawsze był z tym w Baskecie problem. Moim zdaniem na każdej pozycji jest rotacja. Oczywiście możemy się spierać czy jest to rotacja słaba czy też nie, ale moim zdaniem znów sporo zależy od pieniędzy, a też już historia pokazywała, że nie pieniądz decyduje o wszystkim, tylko wola walki i ambicja, dlatego też uważam, że ten skład, który mamy teraz może coś zdziałać.

 

A z kolei był realny scenariusz, że ciebie może zabraknąć w Baskecie? Czy od początku byłeś pewien, że w nowym sezonie będziesz grał w pilskim klubie?

 

Miałem dwie czy trzy propozycje, natomiast nie były to rozmowy prowadzone w zaawansowanym stopniu. Dla mnie pierwszą opcją braną pod uwagę był Basket, w związku z tym, że to moje rodzinne miasto i gram tutaj już od pięciu lat. Jakoś na pewno jestem związany z tym klubem, dlatego też zdecydowałem się na Piłę i mam nadzieję, że ten projekt, który jest tu realizowany w jakimś stopniu wypali.

 

Kolejną osobą, którą przepytamy przed zbliżającym się sezonem będzie trener Grzegorz Chodkiewicz. Wywiad na naszych stronach jeszcze w tym tygodniu!

 

[yop_poll id=”3″]