Wywiad z Maciejem Przemysławem Pasieką

Dodano: 09 marca 2016 12:29 przez

8489

Maciej Pasieka: 25 lat, niski skrzydłowy, 184 cm. ostatnie 5 sezonów Basket Piła (2 liga), wcześniej również Basket Piła w rozgrywkach 3 ligi.

1. Można powiedzieć, że jesteś w Baskecie od samego początku. Jak pamiętasz początki i przebieg osobistego rozwoju koszykarskiego oraz Klubu koszykówki z Piły?
M.P.P.: Dokładnie, trenuje od początku, pamiętam czasy jeszcze gdy swoje rozgrywki graliśmy na hali PWSZu Piła, cieszę się, że mogłem tyle czasu spędzić i poznać na prawdę dobrych trenerów, których oczywiście pozdrawiam ! Odnosząc się do rozwoju klubu były różne momenty awanse, spadki, ale klub jako organizacja zaczyna coraz lepiej pracować, funkcjonować i ma już paru wychowanków, którzy mogą niedługo stanowić o jakieś sile zespołu !
2. Jak wspominasz poszczególnych trenerów i jakbyś krótko opisał każdego z nich?
M.P.P.: Pierwszym trenerem był Andrzej Czyż, miałem wtedy 17 lat, który uczył mnie podstaw jakichkolwiek koszykarskich. Bardzo dobrze wspominam Wojtka Zeildera, Piotra Ignatowicza oraz Grzegorza Chodkiewicza, obecny trener Tomasz Pochylski, ma trudne zadanie pracując na boisku i poza nim, będzie można go ocenić dopiero po sezonie.
3. W jakim sezonie pilski Klub miał najlepszy skład a w jakim sezonie odniesiony został największy sukces?
MPP: Uważam, że najlepszy skład mieliśmy gdy trenerem był Jan Wierzbicki, doszliśmy do półfinalu play off niestety trafiliśmy na zdolną młodzież z Władysławowa. Szkoda, że nie udało się utrzymać trzonu tamtego zespołu.
4. Co chciałbyś przekazać kolegom i kibicom lub zarządowi Klubu na tymczsowe zakończenie swojej obecnej kariery?
MPP:  Kariery nie kończę, na pewno będę chodzić na halę i grać ile zdrowie da ! Klubowi życzę sukcesów i wygranych jak najwięcej, a kolegom, że trening czyni mistrza ! Kibice zawsze miło mnie witali za co im dziękuję najbardziej, dziękuję za doping, parę razy udało się zrobić, wręcz ekstraklasowy doping !
5. Jak widzisz swoje dalsze losy i jak oceniasz dalsze losy koszykówki w Pile i obecne szanse Basketu na utrzymanie w II lidze?
MPP: Wyjeżdżam za granice, spróbować odnaleźć się w innym miejscu,Chciałbym aby klub istniał jak najdłużej, bo tu jest potencjał  w zawodnikach. Myślę, że w tym sezonie chłopacy dadzą radę utrzymać się, czego bardzo im życzę i będę trzymał kciuki! Jeśli zostawimy trzon zespołu można za rok powalczyć nawet o półfinał playoff.
6. Na koniec kilka słów od siebie, na wybrany przez Ciebie temat dotyczący Twojej osoby i związku z historią koszykówki w Pile…
Tak jak wspominałem, zawsze pomagałem w organizacji Streetball Piła i innych imprez organizowanych przez klub, cieszyłem się grą, nawet wtedy gdy zdarzało się jeździć na tzw. “wycieczki” (przyp. red. wyjazd na mecz ligowy i nie zagranie ani minuty) Z czasem nabrałem pewności siebie i dostałem szansę regularnej gry u trenera Zeildera. Chciałbym jeszcze pozdrowić Grzegorza Przewoźniaka oraz Mateusza Rudnika, z którymi zawsze najlepiej mi się współpracowało w drużynie. Powodzenia i trzymam kciuki za tegoroczne play-out! Oby się udało pozostać w II lidze!
Pozdrawiam Maciej Przemysław Pasieka!
Maciej Pasieka, był zawodnikiem Basketu od samego początku, gdy Klub rozpoczął swoją działalność w 2008 roku, wcześniej prężnie działał na rzecz rozwoju koszykówki w grodzie nad Gwdą angażując się w wiele inicjatyw pro-koszykarskich organizowanych przez Stowarzyszenie Basket Piła. Do najsłynniejszych wydarzeń związanych z M.P.P. należą m.in.: celny rzut z połowy boiska w ostatniej sekundzie meczu w Półfinałowym Turnieju barażowym o awans do II ligi w Pile (2009 rok- spotkanie z Ósemką Wejherowo), zanotowanie 5 fauli w 5 minut w meczu ligowym (mecz z Obrą Kościan w tym sezonie), czy też tzw “trash talk” na boisku z dużo bardziej rutynowanymi i starszymi graczami z parkietów TBL, I i II ligi (wszystkich nie da się wymienić). Charakterystyczną cechą M.P.P. jest serce i ambicja do tego sportu a kibice z Piły często oklaskiwali go po walecznych, pełnych poświęcenia obronach i zagraniach. Posiadał cechy, których często dziś brakuje młodym koszykarzom, ale zawsze starał się przekazywać swoją wiedzę młodszym kolegom.
Dziękujemy Macieju i życzymy powodzenia na emigracji!  No i do zobaczenia jeszcze kiedyś na parkiecie! ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *