Wywiad z Karolem Michałkiem

Dodano: 12 sierpnia 2012 10:46 przez

Zgodnie z obietnicą, prezentujemy wywiad z jednym z nowych nabytków Stawiński Basket Piła, Karolem Michałkiem.
Rozmowę przeprowadził Karol Szumlicz.

Karol Szumlicz: Mimo młodego wieku jesteś doświadczonym zawodnikiem na seniorskich parkietach. Co Cię skusiło do przyjęcia propozycji naszego Klubu?
Karol Michałek: Nie powiedziałbym o sobie że jestem ani doświadczony ani młody, ale miło usłyszeć taką opinię, owszem trochę czasu już spędziłem na seniorskich parkietach ale moja rola w zespołach była różna, a wkład w wyniki drużyny nie zawsze taki, jaki bym sobie tego życzył. Trudno jednoznacznie stwierdzić co skusiło mnie do przyjęcia propozycji Basketu, złożyło się na to wiele czynników, na starcie ujęło mnie bardzo profesjonalne i sympatyczne podejście do mojej osoby ze strony włodarzy klubu, później stopniowo zagłębiając się w całą otoczkę pilskiej koszykówki, spodobała mi się atmosfera, którą zresztą częściowo pamiętałem z jednego występu z drużyną KK Świecie w rozgrywkach drugoligowych.
Do tego dochodzi nie byle jaki obiekt hali sportowej, walory miasta i jego położenie – stosunkowo blisko mojego rodzinnego gniazda Świecia (130km) i bliskiej sercu Bydgoszczy.

K.S.: W Pile jesteś już od początku okresu przygotowawczego, dzięki czemu mogłeś dobrze poznać drużynę, jak i klub. Jak się czujesz w tym zespole?
K.M.: Większość chłopaków pochodzi z Piły i znają się już ładnych parę lat mimo to przyjęli tak mnie jak i resztę „nowych” zawodników bardzo pozytywnie, zatem w drużynie czuję się dobrze i nie sądzę żeby miały tu miejsce jakieś spięcia.

K.S.: Twoje przyjście do Basketu rozbudziło nadzieje kibiców. Uważają oni, że będziesz dużym wzmocnieniem ich ukochanego zespołu.
K.M.: Doszły do mnie słuchy że apetyty kibiców są zaostrzone, i zrobię wszystko co w mojej mocy aby je zaspokoić, jak to wyjdzie w praktyce pokaże sezon.

K.S.: Po zakończeniu sezonu Basket przebudował swój skład. Teraz w drużynie jest zarówno dużo doświadczonych zawodników, jak i młodych, dopiero pukających do bram zawodowej kariery. Co wyniknie z tej mieszanki rutyny z młodością?
K.M.: Trenujemy dopiero tydzień więc trudno powiedzieć cokolwiek o grze zespołu z tego prostego względu, że jak na razie nacisk kładziony jest na przygotowanie fizyczne, siłowo-szybkościowe, a także technikę indywidualną.
Natomiast pierwsze co rzuca się w oczy, to że skład jest chętny do ciężkiej pracy.
Najmłodsi stosują się do każdych wskazówek i chłoną je niczym gąbki, co z pewnością zaowocuje jeżeli nie w nadchodzącym, to w przyszłych sezonach. Co wyniknie z tej mieszanki, nie jestem w stanie na razie powiedzieć.
Zależy to przede wszystkim od koncepcji trenera, poczekajmy do pierwszych sparingów i meczy, one dostarczą konkretniejszych odpowiedzi.

K.S.: Jak podobają Ci się treningi z trenerem Wierzbickim?
K.M.: Treningi są przygotowane i prowadzone skrupulatnie, zawierają w sobie elementy przygotowania fizycznego i technicznego.
Ssą więc takie jakie powinny być w okresie przygotowawczym, żeby dawać rezultaty w sezonie.

K.S.: Jakie cele stawiasz sobie przed nowym sezonem?
K.M.: Drużynowo przede wszystkim utrzymanie się w lidze, co jak uczy historia nie jest wcale taką prostą sprawą nawet z mocnym składem.
Jednak jestem dobrej myśli i mam nadzieje, że będziemy bić się o ósemkę, rzeczywistość zweryfikuję te zamiary. Indywidualnie chciałbym być po prostu jak najbardziej przydatny drużynie, siejąc spustoszenie pod koszem, zobaczymy czy mi się to uda:)

K.S.: Dziękuję za rozmowę.
K.M.: Dziękuję również i pozdrawiam wszystkich kibiców Basketu!

(Na zdjęciu Karol Michałek  z najmłodszym zawodnikiem Stawiński Basket Piła, Markiem Iwanowiczem)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *