“przynajmniej wiem, co kocham robić” wywiad z A.S.

Dodano: 19 stycznia 2017 16:02 przez

 

 

as

 

 

Adrian Sobkowiak, na mocy umowy szkoleniowej zawartej pomiędzy KS Basket Piła a MKK Sklep Polski Gniezno , reprezentuje barwy gnieźnian w rozgrywkach III, II ligi oraz drużyny kat. Junior obecnego sezonu. Podobny los spotkał innego wychowanka Basketu, Dominika Maroszka, który razem z Adrianem został wypożyczony do MKK. W tym samym czasie Adrian gra również dla KS Basket Piła w kat. Kadet oraz w reprezentacji Polski U-16. W zamian za dwóch pilan, klub z Gniezna wypożyczył do Piły Mikołaja Kiełpińskiego, który reprezentuje barwy naszych kadetów. Z tego miejsca dziękujemy za ogrywanie naszych utalentowanych koszykarzy oraz zapewnienie im b.dobrych warunków do rozwoju. Poniżej prezentujemy wywiad z Adrianem i serdecznie zapraszamy do lektury! :)

 

1.Jak zdrowie, samopoczucie i ogólnie życie w pierwszej stolicy polski?

W Gnieźnie jest mi bardzo dobrze, są tu fantastyczni ludzie i super atmosfera na meczach. A co do zdrowia, to czuje się dobrze, żadne kontuzje mnie tutaj nie złapały.

  1. Jak obecnie wygląda Twoja i wasza sytuacja w rozgrywkach zarówno drużyny Juniorów, III i II ligi? (jakie masz statystyki, czy jesteś zadowolony z wyników drużyn w których grasz?)

Jako drużyna Juniorska myślę ,że wygląda to bardzo dobrze. Brakuje nam ogrania z lepszymi rywalami (coś pokroju Biofarmu Poznań, czy Stali Ostrów). Mamy naprawdę dobry skład z perspektywami na finały Mistrzostw Polski. W III lidze mamy się ogrywać nikt nie patrzy na wyniki, bardziej chodzi tutaj o łapanie doświadczenia. Z II ligą jak na razie tylko trenuje, jeszcze nie miałem okazji  zadebiutować w barwach MKK w tej klasie rozgrywek, ale myślę, że zarząd niedługo da mi taką szanse. Osobiście jestem zadowolony z mojej gry, a statystyk nie śledzę, ponieważ liczy się wynik zespołowy, a nie indywidualny.

  1. Niedawno zakończył się TNO (Turniej Nadziei Olimpijskich) w Koninie, byłeś trzecim strzelcem kadry RP U16! Jak oceniasz występ drużyny i swój własny?

Ten turniej miał na celu sprawdzenie naszych umiejętności i poziomu wyszkolenia na jakim jesteśmy w stosunku do innych państw Europy. Myślę, że pokazaliśmy się jako Reprezentacja Polski z dobrej strony. Indywidualnie, swój występ oceniam średnio i mam sobie wiele do zarzucenia.

  1. Czy rola jednego z czołowych strzelców reprezentacji nie jest przytłaczająca?

 

Każdy w kadrze ma przydzielone jakieś zadania, moim jest skuteczne wykorzystywanie znakomitych podań kolegów.

 

  1. Co raz głośniej zaczyna się mówić o Adrianie Sobkowiaku w kręgach Polskiej koszykówki zarówno młodzieżowej i seniorskiej, jak podchodzisz do tej rosnącej popularności?

O żadnej popularności jak na razie mi nie wiadomo. Oczywiście gra dla Reprezentacji Polski jest dla mnie ogromnym wyróżnieniem i wyzwaniem, a „gwiazdy” i „gwiazdeczki” świecą wysoko na niebie i niech tam pozostaną.

  1. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po wielu latach ponownie pilanin zagra z Reprezentacją Polski na Mistrzostwach Europy, czy wiesz kto był tym pierwszym który dostąpił tego zaszczytu?

Oczywiście że wiem! Był to Łukasz Krzemiński który poniekąd jest moim autorytetem i zawsze chciałem choć w części osiągnąć to czego On dokonał!

  1. Tak, dokładnie to był Łukasz Krzemiński w latach 96-97 a wśród jego ówczesnych przeciwników na parkiecie występowali m.in. tacy gracze jak młodziutki Pou Gasol czy Juan Carolos Navarro obecnie gwiazdy światowej i europejskiej koszykówki. Czy sam dostrzegasz szansę jaka się przed Tobą rodzi i jak wykorzystasz tę niewątpliwe swoistą szansę od losu?

Szansę na pewno dostałem od losu ogromną i to już trwa! Jednak aby osiągać szczyty muszę jeszcze wiele pracować, bo tylko ciężka praca i determinacja, zarówno w hali jak i poza nią przyniosą wymierne efekty. Jak powiadał mój były trener Patryk Bielecki ,,90% to ciężka praca, a 10% to talent”

  1. Jaki masz plan związany z koszykówką na najbliższe lata i czy chciałbyś jeszcze kiedyś w przyszłości zagrać w Pile na Hali MOSiR przed 1500 widzów tak jak to miało miejsce w Twoim debiucie.

Pewien plan na siebie i swoją przyszłość mam, ale nie chcę teraz o tym mówić. Na razie chcę dokończyć jak najlepiej ten sezon i skupić się na tym co jest tu i teraz. Będzie czas na podejmowanie kolejnych wyzwań i decyzji, realizację planów. Co do Piły to oczywiście, że chciałbym wystąpić jeszcze raz przed pilską publicznością. Piła to moje rodzinne miasto i klub, w którym rozpocząłem przygodę z koszykówką.

  1. Czy pamiętasz swój debiut w meczu ligowym seniorów a jeśli tak to kiedy i z kim Basket ówcześnie grał i jak zapamiętałeś tę chwilę?

Oczywiście, że pamiętam! To był bardzo ważny dzień w moim życiu, ponieważ tak naprawdę było to pierwsze moje zetknięcie się z prawdziwą, ligową koszykówką. Miałem wtedy 14 lat. Atmosfera w hali była elektryzująca i prawie brakowało miejsca dla kibiców. Miałem tremę, ale taką pozytywną, która mnie motywowała, z resztą zawsze tak mam. Graliśmy z SMS Pzkosz Władysławowo, ale dokładnej daty niestety nie pamiętam. Na pewno do końca życia zapamiętam ten dzień.

10. Patrząc z perspektywy czasu, czy można przyjąć założenie, że gdyby w Pile nie było klubu koszykówki to dzisiaj nie byłoby Adriana Sobkowiaka jako reprezentanta Polski i trzeciego strzelca kadry RP?

Gdyby nie było klubu to nie byłoby mnie i wielu innych dobrych graczy. Często mówi się tylko o mnie i Marku, ale tak na prawdę tam jest sporo więcej dobrych koszykarzy i koszykarek! Oczywiście gdyby nie Basket Piła, ciężko byłoby mi się rozwijać koszykarsko, bo w promieniu wielu kilometrów nie ma innego klubu, a tak przynajmniej wiem, co kocham robić, a to jak pokochać ten sport pokazał mi Prezes, Trener Tomasz Pochylski! :)

 

 11. Macie realną szansę na historyczny wynik dla Piły w dyscyplinie koszykówki i pierwszy w historii miasta awans z drużyną kadetów do Mistrzostw Polski. Jak oceniasz pracę trenera Marcina Uliczki, czy coś byś zmienił, podpowiedział na co bardziej zwrócić uwagę?

 

Każdy trener ma swoją filozofię, jak na razie są efekty pracy trenera i dobry wynik sportowy. Wszyscy zawodnicy dają jakieś sugestie trenerowi a on potrafi to poskładać w całość i wybrać najlepszą opcję. Coach Uliczka jest bardzo szanowany w naszym zespole i myślę, że każdy z chłopaków trenujących u niego bierze go za autorytet. Jak się uda wyjść z grupy wielkopolskiej i awansować to będę się bardzo cieszył

 

12. Na koniec kilka słów do najbliższych, przyjaciół i kolegów z wszystkich drużyn w których grasz, no i oczywiście do kibiców zarówno Basketu jak i MKK Gniezno!

Korzystając z okazji, że to początek roku, chciałbym wszystkim bliskim i znajomym życzyć dużo zdrowia i zadowolenia z życia! Sobie i kolegom przede wszystkim,  sezonu bez urazów i problemów zdrowotnych. Chciałbym z tego miejsca serdecznie pozdrowić mojego przyjaciela Dominika, który w ciężkich chwilach potrafi mnie podnieść na duchu. Dziękuje wszystkim kibicom którzy trzymają kciuki za mnie, Basket i MKK. Prezesom Basketu życzę sił i wytrwania w walce o życie klubu, no i mam nadzieję do zobaczenia w krótce na Pilskim parkiecie!

 

Pozdrawiam!

Adrian Sobkowiak

Gniezno. 18.01.2017 r.

dla KS Basket Piła rozmawiał A. Subzer

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *