Trefl II Sopot – Basket Piła 67:73 (Relacja)

28 listopada 2010

Grzegorz Przewoźniak nie miał najlepszego dnia na linii rzutów wolnych, tak jak Łukasz Krzemiński nie miał dobrego dnia w ataku.
Jednak kiedy ważyły się losy meczu, obaj liderzy Basketu stanęli na wysokości zadania.
Ale od początku…

Basket rozpoczął spotkanie w składzie Tutlewski, Pochylski, Przewoźniak, Krzemiński, Poliwka.
Początek spotkania przebiegał pod znakiem nieskutecznej gry z obu stron, a w szeregach Basketu wyróżnił się Paweł Poliwka, zdobywając 6 punktów, oraz Grzegorz Jankowski trafiając równo z syreną kończącą I kwartę.
Na początku II kwarty na parkiecie pojawili się zmiennicy, jednak obraz gry nie uległ znaczącej odmianie, i żaden zespół nie mógł wypracować nawet kilkupunktowej przewagi.
Klincz trwał do 18 minuty I połowy, kiedy to Marcin Kubacki w przeciągu jednej minuty, popisał się sekwencją trzech trafionych rzutów za 3 punkty, co pozwoliło naszemu zespołowi na osiągnięcie 9 punktowej przewagi do przerwy.

Trzecia kwarta przyniosła znajomy scenariusz, i już po 3 minutach jej trwania Trefl odrobił całą stratę, aby po kolejnych trzech wyjść na 7 punktowej prowadzenie.
Ze strony naszego zespołu nieskuteczne rzuty, straty oraz częste faule, co w sumie złożyło się na wysoko przegraną kwartę w stosunku 25:9.
Ostatnia kwarta przyniosła ponownie dobrą obronę naszego zespołu. Basket mozolnie, z każdą minutą odrabiał dystans do Trefla.
Pozytywnym aspektem determinacji “Basketów” było częste wymuszanie rzutów wolnych, jednak w tym nerwowym fragmencie gry nasi koszykarze razili nieskutecznością, i w pełni nie potrafili wykorzystać szans otrzymywanych ze strony sopocian (7/13).

Po obustronnej wymianie rzutów wolnych, na 23 sekundy przed końcem spotkania, koszykarze Basketu stanęli przed szansą rozstrzygnięcia meczu na swoją korzyść.
Przy stanie 59:60 dla Trefla, ostatnią akcję meczu mieli przeprowadzić koszykarze Marcina Grockiego.
Niestety akcja ta zakończyła się niepowodzeniem, gdy na 5 sekund do końca spotkania Łukasz Krzemiński przy próbie penetracji podkoszowej, popełnił faul ofensywny.
Po wyprowadzeniu piłki z boku przez gospodarzy, i natychmiastowym faulu taktycznym, na linii rzutów wolnych stanął kapitan Trefla – Daniel Szłapka.

Ten wyjątkowo tego dnia nieskuteczny, wykorzystał tylko jedną próbę, zostawiając Basketowi otwartą drogę do doprowadzenia do dogrywki.
Z 5 sekundami na zegarze, piłkę ze swojej połowy w bardzo szybkim tempie wyprowadził Grzegorz Przewoźniak i podczas próby rzutu z półdystansu był faulowany.
Ku rozpaczy miejscowych zawodników oraz kibiców, bardzo niepewny tego dnia na linii Grzegorz, wytrzymał presję i wykorzystał oba rzuty, które dały Basketowi upragnioną dogrywkę.
Doliczony czas gry to popis Łukasza Krzemińskiego, który w pojedynkę zdobył więcej punktów niż cała drużyna Trefla (7 ze swoich 12 punktów w doliczonym czasie gry).

Już dzisiaj zapraszamy wszystkich na najbliższy mecz (sobota, 4 grudnia), kiedy to na hali MOSiR zjawi się solidna drużyna Żyrardowianki Żyrardów, na czele z Mariuszem Łapińskim – byłym uczestnikiem konkursu wsadów z 2005 roku, drugim najskuteczniejszym zawodnikiem (eval – 19,1) oraz trzecim najlepszym strzelcem II Ligi ze średnią 20,7 pkt/mecz.