Raz na wozie, raz pod wozem

2 lutego 2021

Najpierw efektowne zwycięstwo, a dwa dni później bolesna porażka…


W miniony weekend dwa ligowe spotkania rozegrali zawodnicy 365Energy Basket Piła. W sobotę nasi koszykarze w bardzo dobrym stylu pokonali MKS Września. Pilanie wygrali ten mecz różnicą aż 55 punktów.


Od piorunującego uderzenia rozpoczęli to spotkanie zawodnicy z Grodu Staszica. Celne trójki, znakomita postawa w obronie oraz słabsza dyspozycja gości przełożyła się na wypracowanie solidnej przewagi na resztę meczu. Pilanie wygrali bowiem pierwszą część meczu aż 27-6.
Kolejne kwarty to właściwie konsekwentne budowanie przewagi przez naszych zawodników. Mecz toczył się bez większych emocji, poza tym że mogliśmy obserwować kawałek naprawdę solidnego basketu po stronie zawodników z Piły. Goście byli po prostu bezradni wobec znakomitej postawy naszych koszykarzy. Można powiedzieć, że wychodziło nam prawie wszystko i cały mecz ułożył się pod dyktando gospodarzy. Spotkanie zakończyło się wynikiem 105-50.


Efektownie i efektywnie, tak można podsumować ten mecz. Zdecydowanie cała drużyna zasługuje na słowa uznania za postawę w tym spotkaniu. Wygrana cieszy tym bardziej, że jest to pierwsze domowe zwycięstwo w tym sezonie w rozgrywkach III ligi.


Punkty w meczu zdobywali:
Tomasz Pochylski 35 (6×3), Kamil Szkopiński 17 (5×3), Dominik Czajkowski 13 (1×3), Jakub Małecki 13, Jakub Jaroszyński 11 (2×3), Jakub Kozieł 10, Mateusz Relis 4, Maciej Tutlewski 2, Kacper Głuszanowski 0, Oskar Fliski 0.

Niestety, drugi mecz, który rozegrali nasi koszykarze nie potoczył się w chociażby zbliżony sposób jak sobotnie spotkanie. Tym razem, w poniedziałkowy wieczór zawodnicy pilskiego Basketu musieli uznać wyższość rywali z Międzychodu, którzy wygrali 88-77.


Jakże inny to był mecz niż ten dwa dni wcześniej. W sobotę wychodziło nam wszystko, od twardej zdecydowanej obrony, po zabójczo skuteczną grę w ataku. Natomiast w poniedziałek gra właściwie od początku nie układała się po myśli zawodników z Piły. Nie mogliśmy złapać odpowiedniego rytmu, popełnialiśmy proste błędy, co skrzętnie potrafili wykorzystać nasi rywale. Skuteczność naszej drużyny, zarówno w ataku jak i obronie, również pozostawiała wiele do życzenia. Po pierwszej, jeszcze wyrównanej kwarcie, goście znacznie odskoczyli naszym zawodnikom, bowiem ich przewaga momentami sięgała nawet 20 punktów. Przy naszej słabszej dyspozycji tego dnia, nie byliśmy w stanie nadrobić strat i skutecznie powalczyć z nieźle dysponowaną drużyną z Międzychodu. Ostatecznie goście wygrali to spotkanie 88-77.


W meczu punktowali:
Tomasz Pochylski 35 (5×3), Dominik Maroszek 14 (2×3), Kamil Szkopiński 12 (4×3), Jakub Kozieł 7 (1×3), Dominik Czajkowski 2, Mateusz Relis 2, Maciej Tutlewski, Kacper Głuszanowski, Przemysław Pochylski oraz Oskar Fliski bez punktów.