Deja vu!

26 stycznia 2014

Koncertowo rozegrana została pierwsza część meczu przez pilski Basket ( wynik po I połowie 31-49 dla Basketu) i do momentu kiedy na parkiecie przebywał M. Zając gra naszego zespołu wyglądała bardzo obiecująco. Po przerwie nasz skrzydłowy doznaje skręcenia stawu skokowego i musi opuścić parakiet. Cała sytuacja podcina skrzydła drużynie Basketu i podobnie jak w spotkaniu z SMS-em nie potrafimy zebrać piłki pod atakowaną tablicą, mnożą się straty naszego zespołu i kapitulując z minuty na minutę oddajemy ciężko wypracowaną przewagę. Na minutę i 18 sek. do zakończenia spotkania SKM obejmuje prowadzenie, którego nie odda już do końca meczu. Scenariusz z meczu z Legią, SMS-em wciąż się powtarza i po raz kolejny przeżywamy swoiste "Deja vu". Marcinowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia bo jak widać bez tego gracza na boisku nasza drużyna zupełnie sobie nie radzi. Już za tydzień okazja na zmianę scenariusza tego pechowego serialu w spotkaniu przeciwko MKS-owi Drogbruk Kalisz. GO Basket!!